Słowem wstępu

Nawet jakby to nie miało sensu,
Jestem tu, tu w tym miejscu,
Nawet jakby wszystko już zawiodło,
Leżysz na glebie to, się podnoś.

2008-12-25, to data kiedy zacząłem swoją przygodę z rozwojem osobistym. Pamiętam ten czas ciężkiej pracy i skupieniu na skillowaniu umiejętności które miały pozwolić mi wpływać na otoczenie. Jednak wtedy nie rozumiałem, że nie można zmieniać świata jeżeli nie potrafię zmienić sam siebie. Teraz po ok 3. latach jestem gotów aby zacząć faktycznie dalej szkolić umiejętności kontrolowania otoczenia. Nie jako małoletni szczyl chcący ogromnej władzy baśniowych czarowników używających potężnych zaklęć i ciskających kulami ognia. Najgorszą część mam już za sobą. Przez lata pracy nad swoją osobowością i społeczeństwem rozumiem zasady których kiedyś nie rozumiałem. W tym czasie kilkakrotnie używałem technik magicznych do osiągania celu i za każdym razem mój umysł był dostrojony w takim stopniu, że niepowodzenie było niemożliwe. Przez cały czas w którym będę tutaj się rozpisywał postaram się pokazać wam drogowskazy, lecz resztę musicie znaleźć sami. Na wszystko jest odpowiednia pora i czas, nie można pokazać człowiekowi wszystkiego od razu bo może to mieć tragiczne skutki ze względu na brak mentalnej dorosłości osoby otrzymującej informacje. W następnym wpisie powiem co nie co o paradygmatach i ogólnym zarysie przygotowania do długiej drogi rozwoju osobistego.

„Co ci z tego przyjdzie, że nauczysz się podnosić do kwadratu i pierwiastkować trójkąt, jeżeli jakiś terrorysta nagle strzeli ci w łeb?”

„Co ci z tego przyjdzie, że nauczysz się podnosić do kwadratu i pierwiastkować trójkąt, jeżeli jakiś terrorysta nagle strzeli ci w łeb?”

Brutalną prawdę ukrywa opis tego artykułu. Nasze życie może skończyć się tu i teraz, za chwile, za miesiąc, za rok.

Zastanówmy się:
Jaki cel mamy w dążeniu do samodoskonalenia się? Czy jest on aż tak ważny by poświęcić mu część naszego życia które może posypać się w 2 sekundy gdy potrąci nas samochód? Czy naprawdę jest sens poświęcać 3 godziny naszego kruchego życia na naukę algebry która nie przyda nam się do niczego? Czy w obliczu śmierci jesteś w stanie powiedzieć sobie: „Nie żałuje niczego co zrobiłem do tej pory, każdą minutę wykorzystałem do maksimum, a wybory których dokonałem nie sprawiły mi zawodu!” ?

Czas jest nieubłagany, każdy człowiek z sekundy na sekundę przybliża się do śmierci, dlatego powinniśmy żyć chwilą, dokonywać wyboru wedle własnych doświadczeń i poglądów, a nie wpajanym przez media, oświatę i społeczeństwo gównem! Każdy czyn niesie za sobą konsekwencję, każdy wybór skutek, a wpadki nie zdarzają się tylko zmarłym. Tylko bycie wolnym, a co za tym idzie, robienie co chcemy i kiedy chcemy pozwala nam nie odczuwać potrzeby cofnięcia czasu i przeżycia danej chwili jeszcze raz ze względu na możliwość dokonania innego wyboru.
Czy zastanawiałeś się kiedyś czy iść na imprezę, czy może zostać w domu? Ile wymówek skłoniło Cię do zostania w domu zamiast wyjścia ze znajomymi i wykorzystania życia do maximum? Może pomyślałeś o pieniądzach? Ach tak.. pieniądze… Wydałbyś na imprezę 20 złotych i k***a cieszył się życiem, ale wolałeś zostawić je i ulotnić ze śmierdzącym dymem papierosów lub wlać w samotności do brzucha pod postacią alkoholu. Na drugi dzień posłuchasz kumpli jak było zajebiście i zaczniesz żałować, że siedziałeś w domu. Tak mój drogi zrób to co da Ci większą wiedzę praktyczną oraz satysfakcję! Nie ustalaj grafiku, nie planuj – to wszystko to ograniczenia, a to stoi na przeszkodzie do bycia wolnym i spełnionym. Tylko TU I TERAZ rozgrywają się twoje losy.

Może siedzisz teraz w domu i uczysz się do sprawdzianu?
Czy aby na pewno musisz przyswajać całą wiedzę którą oferuje Ci podręcznik? Równie dobrze możesz powtórzyć
materiał na dopuszczającą ocenę, ewentualnie dostateczną i zająć się praktyczniejszą wiedzą lub innym zajęciom. Lepiej powtarzać definicję cosinusa, tangensa etc. czy nauczyć się naprawiać sprzęt gospodarstwa domowego?
Lepiej uczyć się naprawiać komputer czy wyjść z kolegami na imprezę? Wydać 30 złotych na nowe doświadczenie czy może lepiej zostawić na stare przyzwyczajenia?

Zadałem wiele pytań, na ani jedno nie odpowiadam. To wy szczerze przed samym sobą odpowiedzcie na te pytania mając na uwadze to iż rozwścieczony terrorysta może następnego dnia spotkać Cię i odstrzelić twoją głowę.

Gdybyś miał jakieś uwagi bądź pytania do mnie napisz na adres: fluxres@o2.pl
Pozdrawiam Fluxres.